piątek, 14 listopada 2014

470. Na ciężki dzień.

krem owsiany na Kubusiu z sosem śliwkowym, kakaowym kremem z awokado, suszoną śliwką i wiórkami kokosowymi

Ciężki, bo klasowo dzisiaj jedziemy na wycieczkę do Auschwitz. Okropnie boję się tego, co zobaczę.

Wczoraj zakupiłam takie oto cudeńka, ponieważ od poniedziałku będę w szpitalu ;)

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziewczyno, czy ty w ogóle patrzysz co piszesz?

      Usuń
    2. Hahaha. O Bosz... Nawet nie wiem, czy mój śmiech jest tu na miejscu... Nie wierzę no.
      A co do śniadania, to kolor niesamowity. Żeby Ci te kaputki choć trochę czas umiliły :*

      Usuń
    3. Też się nieraz nad tym zastanawiam.

      Usuń
  2. A już myślałam, że dynia tam siedzi w miseczce. Współczuję wizyty w szpitalu, mam nadzieję, że nic groźnego i szybko do nas wrócisz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znów kusisz tym kubusiem! :D
    Byłam w Auschwitz. Tam jest strasznie, aż łza się w oku kręci...

    OdpowiedzUsuń
  4. miseczka wypełniona takimi pozytywnymi kolorami! :) trzymaj się w szpitalu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale urocze papetki <3
    Współczuję szpitala, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej, życzę Ci w takim razie szybkiego powrotu do zdrowia!
    na Kubusiu? jestem pewna, że krem był przepyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie zapomnę wycieczki do Auschwitz, dla mnie było to trudne przeżycie, do dziś wspominam ją smutkiem i jednoczesnym niedowierzaniem, że takie coś miało kiedykolwiek miejsce...
    Co do śniadania, idealne doładowanie na taki dzień :)
    Życzę powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń